wtorek, 12 listopada 2013

Lakiery, zmywacze, odżywki

Dzień dobry!
Kolejna porcja zdjęć i recenzji tym razem odbiegnę od tematu włosów a przejdę na paznokcie.
Od kilku miesięcy jestem dumną posiadaczką dość długich paznokci (tak, od kilku miesięcy ponieważ moje paznokcie rozdwajają się, są bardzo giętkie i łamliwe)
Zacznę od zapewne znanej wam odżywki do paznokci z Eveline (8 w 1) co prawda na opakowaniu było napisane 11 lub 12 w 1 ale co tam grunt, że poprawiła kondycję moich paznokci.
Jestem po połowie buteleczki a w sumie byłam
Polecam również zmywacz w żelu (jeśli mam lakier, który ciężko zmyć z paznokci, nakładam go i czekam chwilkę, później zbieram wacikiem- idealny!) ma piękny zapach mango i już nie muszę wysłuchiwać ,,znowu nasmrodzisz tym zmywaczem, wyjdź jak to robisz!" dodatkowo zmywacz ten posiadam witaminy (chociaż w witaminy w zmywaczu do paznokci średnio wierzę) koszt zmywacza to ok 5 zł (w mojej miejscowości zabitej dechami) 
Zatem odżywka eveline jak dla mnie dobra (ale nie doskonała) zamieniłam ją na coś innego
Herome jest dla mnie idealne, zakochałam się od pierwszego użycia. Odżywki do paznokci są dwie, pierwsza- silniejsza, odbudowuje paznokcia, wzmacnia go, ogólnie same ochy i achy. Po kuracji silniejszą odżywką zakupiłam drugą, która ma na celu utrzymać efekt. Cena odżywki na moim ulubionym sklepie (powerlook) to 32,99 odżywka mocniejsza (czerwona) i 39,99 odżywka niebieska (to ta, którą stosuję dla utrzymania efektu) 


Z racji tego, że już zapuściłam paznokcie wybrałam kupić lakiery (w końcu!) 

Numer jeden na liście lakierów zajmuje firma FM (tak, Ci od perfum) lakier nie odpryskuje, trzyma się tydzień (mimo, że naczynia zmywam ręcznie) kolorów może nie ma zbyt dużo, ja zainwestowałam w zielony i czerwony. Pewnie będzie ich więcej. Jedyny minus to to, że jeśli nie nałożę odżywki pod lakier to płytka paznokcia jest zabarwiona. 
cena: ok 13-15 zł 


Kolejne 2 lakiery wpadły mi w ręce w biedronce
różowy firmy ladycode miał być szybkoschnący i superkryjący (tak było napisane na opakowaniu) jednak ani jedno ani drugie nie ma nic wspólnego z prawdą. Żeby uzyskać ładny kolor musiałam nałożyć dwie warstwy, schnie tyle co zwykły lakier. 
błękitny firmy eveline również potrzebował dwóch warstw, jednak jego piękny kolor i dość szeroki pędzelek, którym szybko maluję paznokcie przyczyniły się do tego, że mam zamiar kupić jeszcze klka tych lakierów. Najważniejsze: nie są drogie. 

Golden Rose
1. Różowy matowy lakier, który rzeczywiście szybko schnie. Po nałożeniu na paznokcie myślałam, że zrobili mnie w bambuko ponieważ lakier miał połysk. Dopiero kiedy wysycha zamienia się w piękny matowy róż. cena 8 zł
2. Biały lakier z drobinkami i kolorowymi brokatami. Świetny efekt na paznokciach niestety nie trzyma się zbyt długo i ciężko jest równomiernie pokryć paznokcia. Zmywanie lakieru to jakiś koszmar! Wacik zaczepia się o drobinki i mimo, że nałożyłam na paznokcie zmywacz w żelu żeby lakier sam odszedł, on za nic w świecie nie chciał tego zrobić. Zmyłam więc część lakieru a drobinki, które zostały musiałam zeskrobać. Jak któraś z was ma patent na zmywanie go to proszę pomóżcie! 
Nie umiem się jednak oprzeć i dzisiaj również pomalowałam nim paznokcie- wygląda rewelacyjnie. 


Na koniec pytanie do was: 
1. Czy ktoś posiadał odżywkę do paznokci marki Bielenda? Jakie rezultaty? 
2. Jak zapatrujecie się na konkurs gdzie do wygrania są odżywki Herome? 

Buziaczki! 




poniedziałek, 11 listopada 2013

Odżywki, szampony, maski

Zaczynam kolejne zmagania z pisaniem. Nie chciałam pisać, że mam nadzieję, że tym razem będę systematyczna ale chyba muszę (więc piszę) BĘDĘ SYSTEMATYCZNA!
O czym będzie ten kolejny blog, na którego mam nadzieję traficie?! O tym co moim zdaniem (a więc ocena nie będzie zbyt obiektywna) jest godne polecenia, tak kiedyś chciałam prowadzić bloga o moim życiu ale kiedy stwierdziłam, że nic ciekawego się w nim nie dzieję (no chyba, że kogoś interesuje smażenie naleśników czy problemy mej egzystencji czy nastawić pralkę na 40 czy na 50 stopni ;) )
Na pierwszy rzut idą włosy (i chyba głownie o nich będę pisała ponieważ moje włosy przeszły bardzo dużo i bardzo dużo kosmetyków testowałam.

1. Maska do włosów (crema al late) 
Nie jest to może odżywka, w której zakochałam się od pierwszego użycia ALE:
-moim zdaniem jest o niebo lepsza niż odżywki/maski dostępne w drogeriach
-ma bardzo ładny (dla mnie odrobinę za słodki zapach)
-jest bardzo tania ( koszt to ok 20 zł za 1000 ml)
-NAJWIĘKSZYM plusem jest to, że włosy się nie elektryzują, dla mnie to bardzo ważne zwłaszcza teraz kiedy jest sezon na czapki.
Ogólnie włosy po tej masce są wygładzone, miłe w dotyku ale raczej nie daje długotrwałych efektów, mam gęste i grube włosy a ta odżywka była dla mnie odrobinę za ciężka, przetłuszczały mi się włosy szybciej.
Ciekawostka: wyczytałam dawno, dawno temu, że ta odżywka jest robiona z płodów zwierząt, jednak nie jest to potwierdzone info, możliwe, że zmyśliłam to i zapomniałam.

2.  WAX
Wax wpadł mi w ręce kiedy miałam może z 14-15 lat. Mimo gęstych włosów zaczęłam martwić się ich wypadaniem. Siostra poleciła mi WAX. Efekty były zadowalające. Wtedy jeszcze nie było tak dużego wyboru tych odżywek. Z tego co pamiętam były tylko 2 (do jasnych i do ciemnych włosów). Po regularnym stosowaniu włosy przestały wypadać, ba! zrobiły się bardziej gęste, mocne i błyszczące. Zdecydowanie polecam. Jednym minusem dla mnie jest to, że nie chciało mi się jej stosować zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Nie zainwestowałam w foliowy czepek tylko owijałam głowę folią i kierowałam ciepły strumień powietrza z suszarki, było to dość pracochłonne. Jestem leniem. Nie miałam na to czasu. 

3. Pantene (24 h kontrola puszenia się)

Nie lubię wystawiać negatywnych recenzji (ho ho) ale niestety muszę. Jak wspomniałam moje włosy są gęste (również mają skłonności do puszenia się) ten kosmetyk niestety ani nie pomógł ani nie zaszkodził. Czułam się jakbym smarowała włosy wodą. Plusem jest ładny zapach oraz konsystencja, nie wiem jak to nazwać, delikatnego kremu/balsamu, jednak produkt ładnie ,,wchłania" się we włosy, nie przetłuszcza ich ale też nie wygładza ani nie nabłyszcza. Jest bo jest o taki sobie produkt. 


4. Revlon flex
Ten szampon wpadł mi w ręce (uwaga) w biedronce. Butelka była duża, cena niska -12zł, firmę znam i lubię więc pomyślałam : super okazja!
Szampon dobry, lepszy od tych, które kupowałam w rossmanie, włosy były miękkie, poprawiła się ich kondycja. Ogólnie jak na szampon w tej cenie to REWELACJA. 
Jest tylko jeden minus, dla którego nie zostałam przy nim- ZAPACH. Dla mnie zapach tragiczny, nie mogłam go zdzierżyć, najgorsze jest to, że po umyciu i wysuszeniu nad zapach był intensywny i nieprzyjemny. 
Jak zwykle... to byłoby zbyt piękne. 


W następnym poście chciałabym zająć się serią loreal : kerastase oraz matrix; 
Chyba, że pójdę w inną dziedzinę. 
Buziaczki